zielono


Co robić w upalny dzień…?

W upalny dzień można schować się przed słońcem i – po polsku – solidnie sobie ponarzekać. Pogoda ma tę właściwość, że w opinii wielu zawsze jest nie taka jak potrzeba 😉 Osobiście podjęłam próbę wystawienia tych moich białych serdelek na zewnątrz i bardzo poprawiło mi to humor (chociaż za długo nie wytrzymałam). Słońce w umiarkowanych ilościach działa ponoć antydepresyjnie. To tłumaczy przy okazji przygnębienie panujące w moim studenckim bunkrze.

Znowu pozanudzam zdjęciami z mojego osiedla. Nigdy nie mogę się nadziwić jak tutaj jest zielono. Po przyjeździe z Załęża człowiek się czuje jak w senatorium 😉

…i mój gadżet obowiązkowy, jeśli nie chcę przed trzydziestką mieć oczu jak chińczyk 😉 ;

Dodaj Komentarz | Komentarze

W maju jak w raju jest tu pięknie

Częstochowa to jednak niesamowicie przyjemne miasto o tej porze roku. Z okazji nadchodzących wyborów zawitałam w domowe strony i jestem oczarowana moim osiedlem. Nigdy nie dostrzegałam jak tutaj jest pięknie wiosną i latem.. Aż trudno uwierzyć, że zawsze tak było. Spacer po okolicy napakował mnie pozytywną energią.

Od 3 lat mieszkam i studiuję w Katowicach i z czasem coraz bardziej brakuje mi tego miasta. Moje osiedle tutaj  jest ciche, spokojne, czyste. Bardzo zielone. Zdjęcie w nagłówku to właśnie widok na plac zabaw przed blokiem gdzie mieszkam (mieszkałam). Parkitka w maju wydaje się być żywym zaprzeczeniem dla stereotypowych „szarych osiedli”. Nie obrażając nikogo – dopiero po wyjeździe na studia zrozumiałam co to znaczy betonowa dżungla.

Kiedy chodziłam do liceum wydawało mi się, że Częstochowa to najnudniejsze miasto pod słońcem. Teraz zauważyłam, że właściwie wcale nie potrzebuję do szczęścia aż tyle rozrywki 😛 Natomiast cisza i zieleń są całkiem wskazane, przynajmniej od czasu do czasu. Do tego mama piekąca smakołyki.. Czego chcieć więcej?

Dodaj Komentarz | Komentarze