spokojny dzień


Co robić w upalny dzień…?

W upalny dzień można schować się przed słońcem i – po polsku – solidnie sobie ponarzekać. Pogoda ma tę właściwość, że w opinii wielu zawsze jest nie taka jak potrzeba 😉 Osobiście podjęłam próbę wystawienia tych moich białych serdelek na zewnątrz i bardzo poprawiło mi to humor (chociaż za długo nie wytrzymałam). Słońce w umiarkowanych ilościach działa ponoć antydepresyjnie. To tłumaczy przy okazji przygnębienie panujące w moim studenckim bunkrze.

Znowu pozanudzam zdjęciami z mojego osiedla. Nigdy nie mogę się nadziwić jak tutaj jest zielono. Po przyjeździe z Załęża człowiek się czuje jak w senatorium 😉

…i mój gadżet obowiązkowy, jeśli nie chcę przed trzydziestką mieć oczu jak chińczyk 😉 ;

Dodaj Komentarz | Komentarze

Spokojny dzień 1 comment

Dzisiejszy dzień upłynął w niemalże relaksacyjnym nastroju. Pobiegałam na orbitreku, popracowałam nad szablonem bloga, cyknęłam kilka fotek, obejrzałam Czarodziejki.. i W OGÓLE nie myślałam obsesyjnie o mojej niedokończonej pracy licencjackiej … Dodatkowo całość zapiłam bliżej nieokreśloną ilością kawy. Piję jej ostatnio stanowczo za dużo.

Ostatnie dni sprawiają, że czuję jakby już było niemal lato. Najbardziej na świecie pragnę prawdziwych wakacji. Planujemy z K. wyjechać. Daleko. Nie wiemy na jak długo i czy w ogóle wrócimy, ale na pewno wyjedziemy. Napiszę o tym jeszcze coś więcej trochę później, na razie nie chcę zapeszać.

W letnim klimacie na bluzce.. arbuzy:

A to widok z okna w moim studenckim mieszkanku:

Dodaj Komentarz | Komentarze