rysunki


Rysunek – Mały postęp 2 comments

Jutro ostatnie zajęcia na uczelni w tym roku! A może ostatnie zajęcia ever. Moja radość nie zna granic, choć muszę przyznać, że ten ostatni dzień zajęć nie będzie łatwy – prezentacja zaliczeniowa u pewnej strasznej pani a prócz tego muszę odwiedzić moją promotorkę i skonsultować pracę licencjacką…

Dzisiaj wróciłam do domu styrana jak nigdy. 3 egzaminy pod rząd jednego dnia to jednak mało zabawne doświadczenie – nie polecam. Tak się denerwowałam, że wstałam przez pomyłkę o 5:30 zamiast o 6:30. Jak padłam na łóżko po powrocie tak nie wstawałam prawie do 18.

Wrzucam dzisiaj szybki bazgroł. A raczej – re-bazgroł. Ta sama postać, 7 lat różnicy. Jak na tak długi okres czasu postęp mógłby być większy, ale lepszy rydz niż nic :-)

Jutro są moje urodziny. Znów będę rok starsza. Już bliżej niż dalej…

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek – Czerwona Dama 3 comments

Dzisiaj przychodzę z nowym rysunkiem :-). Przedstawia postać z wymyślonego przeze mnie opowiadania. Nie zostało dotychczas spisane i pewnie nie zostanie, ale wciąż tkwi w mojej głowie. Niestety, po większości wymyślonych przeze mnie historyjek pozostają jedynie tego pokroju rysunki – portrety bohaterów lub najważniejsze sceny, jeśli mam więcej czasu. W ten sposób „utrwalam” swoje pomysły, zostawiając sobie furtkę do wykorzystania ich kiedyś w przyszłości.. Kiedy po latach patrzę na te stare rysunki od razu przypominają mi się tamte dawne koncepcje 😉

Chciałabym kiedyś napisać książkę i sama ją zilustrować. Albo pogodzić jedno z drugim i narysować komiks 😀 Choć to już zdecydowanie wyższa szkoła jazdy.

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek: Ślepa wojowniczka 2 comments

Dzisiaj nie czułam się najlepiej. Dzień upłynął na poprawkach w pracy licencjackiej (to kłamstwo.. zajęły mi pół h) i na rysowaniu (kilka godzin). Oraz oglądaniu głupich filmików.. Produktywność to takie modne słowo w tych czasach. Podobnie jak planowanie, wydajność, organizacja czasu. Nikogo nie oszukam, żadne z nich nie ma nic wspólnego z moim życiem 😉

Dzisiaj na tapecie rysunek przedstawiający.. yy.. ślepą wojowniczkę.

Z racji braku lepszego zajęcia postanowiłam coś nabazgrać.  Przez moment udajmy, że anatomia nie istnieje, a wojowniczka anorektyczka może dźwigać ciężkie miecze:

 

Rysunek z gatunku tych na szybko i niestarannie.

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek: Karuna i Vivienne

W głębi serca każdy z nas ma coś z dzieciaka. W głębi mojego bez wątpienia gości nieustannie ta sama miłość do.. rysowania. Rysuję odkąd pamiętam, od dnia kiedy nauczyłam się trzymać ołówek w ręce. Na pewnym etapie (czytaj przedszkole i początek podstawówki) wszystkie moje koleżanki też rysowały. Potem one naturalną koleją rzeczy przestały…

…a ja nie. :-) Taki psikus.

Oczywiście obecnie to już nie to co kiedyś – nie mam na to czasu. Sporadycznie odzywa się we mnie jednak ta dziwna tęsknota. Za tworzeniem, za kolorami, wymyślaniem niestworzonych historii i składaniem w mojej głowie nowych światów.  To zdecydowanie jest ta „odstająca od normy” składowa mojej osoby (poza pewnymi elementami jestem bowiem najnudniejszym człowiekiem pod słońcem 😉 ).

Postanowiłam, że skoro to mój „internetowy pamiętnik” będę tutaj wrzucać również moje bazgroły. Co o tym myślicie? Jeśli ktoś z was dzieli podobne pasje do moich, to zapraszam też na moje konto na deviantarcie: http://rayuki.deviantart.com

Dodaj Komentarz | Komentarze