Rysunek: Karuna i Vivienne


W głębi serca każdy z nas ma coś z dzieciaka. W głębi mojego bez wątpienia gości nieustannie ta sama miłość do.. rysowania. Rysuję odkąd pamiętam, od dnia kiedy nauczyłam się trzymać ołówek w ręce. Na pewnym etapie (czytaj przedszkole i początek podstawówki) wszystkie moje koleżanki też rysowały. Potem one naturalną koleją rzeczy przestały…

…a ja nie. :-) Taki psikus.

she

Oczywiście obecnie to już nie to co kiedyś – nie mam na to czasu. Sporadycznie odzywa się we mnie jednak ta dziwna tęsknota. Za tworzeniem, za kolorami, wymyślaniem niestworzonych historii i składaniem w mojej głowie nowych światów.  To zdecydowanie jest ta „odstająca od normy” składowa mojej osoby (poza pewnymi elementami jestem bowiem najnudniejszym człowiekiem pod słońcem 😉 ).

Postanowiłam, że skoro to mój „internetowy pamiętnik” będę tutaj wrzucać również moje bazgroły. Co o tym myślicie? Jeśli ktoś z was dzieli podobne pasje do moich, to zapraszam też na moje konto na deviantarcie: http://rayuki.deviantart.com