Podróż do Anglii 2 comments


Dzisiaj minął tydzień odkąd wprowadziliśmy się do naszego pokoju w Anglii.

Dłuższą chwilę zabierałam się do ogarnięcia tego wpisu. Przede wszystkim podróż tutaj i wszystkie nasze przygody zmęczyły mnie tak bardzo, że nie miałam siły nawet o nich myśleć, a co dopiero opowiadać czy pisać :p. Sam przejazd przez państwa europejskie minął nam właściwie bez większych ekscesów, pomijając jeden incydent w Niemczech, kiedy to zgubiliśmy się po drodze i jeden w Belgii, kiedy to po 1000 kilometrów przejechanych w deszczu padły nam wycieraczki ;D.

W porcie w Dunkierce, zgodnie z tym co (zbyt późno) wyczytałam w Internecie panował totalny chaos, który jednak wyszedł nam na korzyść. Na skutek ogólnego zamieszania wylądowaliśmy na promie 4 godziny wcześniej niż mieliśmy zaplanowane. Dodajmy, że dogadywanie się z Francuzami w języku angielskim wyglądało.. marnie.  huśtało – na szczęście nie mamy choroby morskiej.

Po przypłynięciu do Anglii największym problemem wcale nie był ruch lewostronny. Do przejechania po wyspie, z portu w Dover do Coventry, mieliśmy jeszcze około 300 kilometrów, ale zmęczenie już bardzo dawało nam się we znaki. Przez całą trasę po Anglii natrafiliśmy po drodze może na dwie (!) stacje benzynowe. W Anglii przy autostradach nie ma gdzie się zatrzymać – trzeba zjechać do miasta lub na boczne drogi. Poza tym trudno o miejsce na darmowy postój. W końcu skrajnie zmęczeni zjechaliśmy do jakiegoś miasteczka i tam przespaliśmy całą noc w samochodzie a rano ruszyliśmy w dalszą drogę.

W Coventry planowaliśmy zatrzymać się w hotelu lub hostelu, wykąpać i w końcu porządnie wyspać, a potem zabrać za szukanie pokoju. Okazało się jednak, że w hotelach nie ma miejsc! Znowu stanęliśmy przed wizją spania w aucie, więc postanowiliśmy, że musimy znaleźć pokój NATYCHMIAST. Niestety, potrzebny do tego był nam Internet, a dostęp do darmowego wifi.. owszem, jest, ale tylko jeśli masz angielski numer telefonu. W przeciwnym razie sieci McDonalda/Ikei/Tesco nie przepuszczają. Ostatecznie udało nam się ogarnąć numery telefonów i znaleźć pokój, ale wprowadziliśmy się do niego dopiero bardzo późno w nocy.

Teraz jesteśmy już po szkoleniu i dziś zaczynamy samodzielną pracę. Powoli staramy się ogarnąć wszystkie formalności i poznać miasto.

  • Patka

    Fajnego bloga prowadzisz, praaaaawie czuję, że mamy kontakt XD Nie byłaś gołosłowna jak wspominałaś o tym, że planujesz wyjazd do Anglii… rok temu jak do Ciebie napisałam 😉 Życzę powodzenia tam tam w pracy i w ogóle :) I gratuluję licencjatu!

    • http://www.kingasbox.pl/ Kingasbox

      Hejjj dzięki 😀 Tak, to nie były puste słowa, aczkolwiek nadal jeszcze się waham nad magisterką w PL 😉 Zobaczymy jak się wszystko ułoży.