Co słychać w Świecie? 1 comment



Dziennik pokładowy, dzień 13432894.
Nadal jesteśmy w Anglii.

Z sentymentem przeglądam stare wpisy i tęsknię za latem w Polsce. Całą zimę i wiosnę praktycznie się nie odzywałam, wpadłam tutaj w wir pracy niczym chomik do pralki. W wolnych chwilach żyłam sobie w swoim świecie marzeń i planów.. Czekania co będzie dalej.
W zeszłym roku o tej porze przejmowałam się obroną i studiami. Prawdopodobnie zdanie to pada po raz setny na tym blogu ale.. jak ten czas strasznie szybko leci! Jeszcze niedawno miałam zupełnie inne problemy niż teraz, inne dylematy i rozterki życiowe. Śmiesznie teraz poczytać o tych akademickich potyczkach sprzed miesięcy 😉

Co się działo od ostatniego wpisu? Pomyślmy:
– Boże Narodzenie, które spędziliśmy z rodziną. Super.
– Zima. Przeszła w większości bezboleśnie, bezmroźnie i bezśnieżnie. Minus Sylwester w Polsce, minus 17 stopni na termometrze. Tego nie liczymy 😉
– Pierścionek zaręczynowy od K. i poważniejsze plany.
– Wielkanoc, w pracy.
– Wiosna, w pracy.
– Urodziny K, w pracy.

Dziś K, jak łatwo się domyślić, też jest w miejscu na „p”. Na szczęście pozytywnych rzeczy na „p” jakie idą za tym wysiłkiem jest więcej niż negatywów. Przyszłość, perspektywy, pieniądze, podróże.. Poza tym maluje nam się piękna wizja wakacji, już za miesiąc :-) ! Tymczasem staram się nie skupiać na czekaniu na rozwój wypadków, nauczyć się czerpania z życia tu i teraz.

  • Kinga Wolsza

    Świetny blog! Zapraszam do mnie: kingawolsza.blogspot.com 😉