Moje rysunki


Rysunek – Czerwona sukienka 1 comment

Jestem w Częstochowie, znowu. Już za tydzień przeniosę się tutaj na dłużej z Katowic, ponieważ jestem już po zajęciach, po zaliczeniach, po egzaminach, została tylko obrona. Skończyłam studia. Czuję się z tym jakoś naprawdę nieswojo. Myślałam, że będę szaleć ze szczęścia i otwierać szampana a zamiast tego czuję niepokój. Coś odeszło.

W dodatku przez jakiś czas będę mieszkać bez K. ! Maksymalnie 2 czy 3 tygodnie ale jednak – on u siebie, ja u siebie. Jak za starych dobrych czasów 😉 Napiszę jeszcze coś więcej o naszej przeprowadzce na dniach, a tymczasem.. Czerwona sukienka na konkurs na facebooku!

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek – Anioł

00:11 i oto jest! Po stresującym dniu pełnym dziwnych rozkmin powstał taki oto mroczny anioł :-) Ukończenie rysunku to zawsze wspaniałe uczucie – polecam, uzależnia 😉 Nawet prawie nie obchodzą mnie rażące błędy anatomiczne i cieniowanie..

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek Syrena 2 comments

Najnowszy rysunek przedstawia.. jak widać syrenkę 😉 tym razem stworzony na wyzwanie na fejsbukowej grupie rysunkowej. Uważam, że jest nawet udany, choć pod koniec straciłam już dla niego cierpliwość.  Szczególnie nie cierpię malować teł (jest takie słowo?) do moich prac..

Mam nadzieję, że nagie piersi nikogo nie zniechęcają 😉

Dzisiaj mam wolne. Dzień poświęcić zamierzam na doszlifowanie licencjatu, a konkretniej trzeciego rozdziału, wstępu i zakończenia. Na czwartek chcę mieć wszystko gotowe i zanieść do promotorki. Miejmy nadzieję, że tym razem dała radę sprawdzić mi 2 pierwsze rozdziały.

Poza tym jakoś smutno mi dzisiaj. Od swoich urodzin parę dni temu ‚przemyśliwuję’ życie. Wnioski do jakich dochodzę nie są zbyt optymistyczne, ale staram się uciszyć mojego wewnętrznego krytyka i zamiast się użalać wymyślić co tu zmienić, żeby było lepiej. Może zrobię osobny post o moich marzeniach, planach i obawach wkrótce. Wypisywanie się ma na mnie terapeutyczne działanie i oczyszcza umysł z upartych myśli 😉 Nawet nie przeszkadza mi tak bardzo, że mało kto to czyta.

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek – Mały postęp 2 comments

Jutro ostatnie zajęcia na uczelni w tym roku! A może ostatnie zajęcia ever. Moja radość nie zna granic, choć muszę przyznać, że ten ostatni dzień zajęć nie będzie łatwy – prezentacja zaliczeniowa u pewnej strasznej pani a prócz tego muszę odwiedzić moją promotorkę i skonsultować pracę licencjacką…

Dzisiaj wróciłam do domu styrana jak nigdy. 3 egzaminy pod rząd jednego dnia to jednak mało zabawne doświadczenie – nie polecam. Tak się denerwowałam, że wstałam przez pomyłkę o 5:30 zamiast o 6:30. Jak padłam na łóżko po powrocie tak nie wstawałam prawie do 18.

Wrzucam dzisiaj szybki bazgroł. A raczej – re-bazgroł. Ta sama postać, 7 lat różnicy. Jak na tak długi okres czasu postęp mógłby być większy, ale lepszy rydz niż nic :-)

Jutro są moje urodziny. Znów będę rok starsza. Już bliżej niż dalej…

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek – Blondynek

Sesja idzie wielkimi krokami, został do niej raptem tydzień. Niestety w rzeczywistości większość przedmiotów zaliczyć muszę jeszcze przed sesją, czyli w najbliższych dniach. Potem już tylko oddanie pracy i (o zgrozo) obrona. Tak niewiele zostało do końca a tak ciężko wykrzesać choć odrobinę entuzjazmu czy motywacji do czegokolwiek… Opadam z sił.

Nie chce żeby było zbyt pesymistycznie, więc wrzucam nowego bazgroła. Takiego blondynka jakiegoś 😉 (tak, to miał być facet, trochę metro ale co tam). Wena mi dopisuje, ale zawsze tak jest kiedy mam nawał roboty i powinnam zajmować się wszystkim tylko nie rysowaniem. Prokrastynacja to moje drugie imię.

W ostatnich dniach pragnę tylko zaszyć się pod kołdrą i nie oglądać świata. Powinnam mieć pełną mobilizację a mam.. chyba doła? Mam nadzieje, że nie ugnę się pod tą presją i całym tym stresem.. Trzymajcie kciuki!

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek – Hell of Pink 3 comments

Niewiele mam dziś do powiedzenia – znów wrzucam rysunek. Ostatnio wena dopisuje i jakiś „płodniejszy” okres nastał w mojej *twórczości*. Jak być może niektórzy zauważyli lubię rysować postacie fantastyczne/fantasy, a w szczególności te mroczne i piękne 😉 Chyba normalność już mi się przyjadła i to znudzenie odbijam sobie właśnie rysunkami przedstawiającymi niestworzone rzeczy.

Tym razem zrobiłam nawet coś w stylu tła. Wciąż nie mogę się zebrać do namalowania jakiejś prawdziwej scenerii.. Z doświadczenia wiem jednak, że w moim przypadku zmuszanie się do niczego dobrego nie prowadzi (w najgorszej opcji do artystycznej blokady) więc na razie niech jest jak jest 😉

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek – Czerwona Dama 3 comments

Dzisiaj przychodzę z nowym rysunkiem :-). Przedstawia postać z wymyślonego przeze mnie opowiadania. Nie zostało dotychczas spisane i pewnie nie zostanie, ale wciąż tkwi w mojej głowie. Niestety, po większości wymyślonych przeze mnie historyjek pozostają jedynie tego pokroju rysunki – portrety bohaterów lub najważniejsze sceny, jeśli mam więcej czasu. W ten sposób „utrwalam” swoje pomysły, zostawiając sobie furtkę do wykorzystania ich kiedyś w przyszłości.. Kiedy po latach patrzę na te stare rysunki od razu przypominają mi się tamte dawne koncepcje 😉

Chciałabym kiedyś napisać książkę i sama ją zilustrować. Albo pogodzić jedno z drugim i narysować komiks 😀 Choć to już zdecydowanie wyższa szkoła jazdy.

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek: Ślepa wojowniczka 2 comments

Dzisiaj nie czułam się najlepiej. Dzień upłynął na poprawkach w pracy licencjackiej (to kłamstwo.. zajęły mi pół h) i na rysowaniu (kilka godzin). Oraz oglądaniu głupich filmików.. Produktywność to takie modne słowo w tych czasach. Podobnie jak planowanie, wydajność, organizacja czasu. Nikogo nie oszukam, żadne z nich nie ma nic wspólnego z moim życiem 😉

Dzisiaj na tapecie rysunek przedstawiający.. yy.. ślepą wojowniczkę.

Z racji braku lepszego zajęcia postanowiłam coś nabazgrać.  Przez moment udajmy, że anatomia nie istnieje, a wojowniczka anorektyczka może dźwigać ciężkie miecze:

 

Rysunek z gatunku tych na szybko i niestarannie.

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek: Karuna i Vivienne

W głębi serca każdy z nas ma coś z dzieciaka. W głębi mojego bez wątpienia gości nieustannie ta sama miłość do.. rysowania. Rysuję odkąd pamiętam, od dnia kiedy nauczyłam się trzymać ołówek w ręce. Na pewnym etapie (czytaj przedszkole i początek podstawówki) wszystkie moje koleżanki też rysowały. Potem one naturalną koleją rzeczy przestały…

…a ja nie. :-) Taki psikus.

Oczywiście obecnie to już nie to co kiedyś – nie mam na to czasu. Sporadycznie odzywa się we mnie jednak ta dziwna tęsknota. Za tworzeniem, za kolorami, wymyślaniem niestworzonych historii i składaniem w mojej głowie nowych światów.  To zdecydowanie jest ta „odstająca od normy” składowa mojej osoby (poza pewnymi elementami jestem bowiem najnudniejszym człowiekiem pod słońcem 😉 ).

Postanowiłam, że skoro to mój „internetowy pamiętnik” będę tutaj wrzucać również moje bazgroły. Co o tym myślicie? Jeśli ktoś z was dzieli podobne pasje do moich, to zapraszam też na moje konto na deviantarcie: http://rayuki.deviantart.com

Dodaj Komentarz | Komentarze