archiwum dzienne: 28 listopada 2015


Zakupy i deszczowa sobota 2 comments

Leje. Standardzik. W prawdzie żadnego pająka nie zabiłam, ale za to auto było na myjni… wszystko jasne.

Z okazji iż wolne, poczyniłam małą wycieczkę na miasto. Udało mi się wydać trochę kasy, co było całkiem proste i przyjemne, niestety w drodze powrotnej złapała mnie niesamowita ulewa i zepsuła mi humor. Płynąc z nurtem po chodniku zastanawiałam się, kto u diabła wymyślił papierowe torby na zakupy? Po co, komu to potrzebne? Ja rozumiem, że ekologia, ale mogłyby chociaż nie przemakać. A te torby są biodegradalne tak bardzo, że wręcz rozpadają się w rękach zanim zdążysz donieść zakupy do domu.

Anywayz.. Zdjęcia zdobyczy i miasta:

Bamboszki i szalik w kratkę:

Piżamka:

Nowe wydanie starego podkładu Rimmel:

Pan na szczudłach i pan.. pan Skrzypce.

Dodaj Komentarz | Komentarze