archiwum dzienne: 7 maja 2015


Student to taka mała łódeczka

Nie wiem kto to napisał, ale trafił w sedno! Wczoraj przeglądając Internety trafiłam na zdanie, które krążyło kiedyś podobno na bliżej mi nie znanej uczelni:

„Student to taka mała łódeczka, przedzierająca się przez morze do wyspy, która nazywa się Magister. Wykładowca zaś to łódeczka która już siedzi na tej wyspie i złośliwie robi fale.

Przezabawne.

Wpasowało mi się idealnie w sytuację w jakiej teraz jestem. Zasadniczo z wykładowcami mam nie najgorsze doświadczenia, więc może nie wypada generalizować. Pozdawałam w końcu wszystko, nawet – co do tej pory nie mieści mi się w głowie – kosmiczny egzamin z matematyki. Statystyki, ekonometrii, rachunkowości. Wszystkie te perełki przyszły i poszły. Oprócz wartości dydaktycznej troszkę mnie to podbudowało – widać nawet humanista jak chce to potrafi!

Aż tu nagle przyszedł On. Jego przedmiot o wszystkim i o niczym. Wymagania wysokie i bliżej niesprecyzowane. Potem egzamin, na którym możesz napisać przepis na jajecznicę, albo 8 stron a4 odpowiedzi.. wszystko jedno bo On tego nie czyta. Zasada jest taka – za każdym razem zdaje połowa, wybrana wedle jakiegoś tajemniczego kryterium. Więc ty studencie płacz, płać i łaź na te poprawki. Studenta ogarnia zwątpienie, ale jest tylko pokorną łódeczką na morzu.

lodeczka_zps6wpopayq

Dodaj Komentarz | Komentarze

Przeprowadzka na wordpress 3 comments

Od dzisiaj oficjalnie blog zamieszkał na wordpressie. Przenosiny z Bloggera zakończone sukcesem. Ależ to było.. emocjonujące 😉 .

Przymierzałam się do tej przeprowadzki już jakiś czas. Dzisiaj doszłam do wniosku, że koniec z przymiarkami i przystąpiłam do operacji. Po dwóch godzinach szamotaniny z DNSami, hostami, domenami i innymi czarnymi owcami blogowania w końcu się udało. Blog stanął na serwerze, na własnych nogach, o własnych siłach. Wszystko hula aż miło.

Nie ukrywam że jednak trochę się przy tym trzeba napocić, ale jak to mówią.. najsłabszym ogniwem komputera jest człowiek, więc mogę zawdzięczać te trudy jedynie własnej niewiedzy. Mimo wszystko jestem dumna z efektów, choć co nie co pozostało jeszcze do poprawy, np. system komentarzy i czcionki.

Starych postów postanowiłam na razie nie przenosić. Decyzja spowodowana była tym, że blog zmienia swój charakter na coś pokroju wolnostylowego pamiętnika.. Domyślam się, że poskutkuje to pikującymi statystkami i zbiorowym smutkiem ale jakoś to przeżyję i moi nieliczni czytelnicy na pewno także 😉 .

Tyle z dzisiejszego posta informacyjnego. Zapraszam do czytania!

Dodaj Komentarz | Komentarze