archiwum miesięczne: Maj 2015


Rysunek – Blondynek

Sesja idzie wielkimi krokami, został do niej raptem tydzień. Niestety w rzeczywistości większość przedmiotów zaliczyć muszę jeszcze przed sesją, czyli w najbliższych dniach. Potem już tylko oddanie pracy i (o zgrozo) obrona. Tak niewiele zostało do końca a tak ciężko wykrzesać choć odrobinę entuzjazmu czy motywacji do czegokolwiek… Opadam z sił.

Nie chce żeby było zbyt pesymistycznie, więc wrzucam nowego bazgroła. Takiego blondynka jakiegoś 😉 (tak, to miał być facet, trochę metro ale co tam). Wena mi dopisuje, ale zawsze tak jest kiedy mam nawał roboty i powinnam zajmować się wszystkim tylko nie rysowaniem. Prokrastynacja to moje drugie imię.

W ostatnich dniach pragnę tylko zaszyć się pod kołdrą i nie oglądać świata. Powinnam mieć pełną mobilizację a mam.. chyba doła? Mam nadzieje, że nie ugnę się pod tą presją i całym tym stresem.. Trzymajcie kciuki!

Dodaj Komentarz | Komentarze

Święte miasto 1 comment

Dzisiaj wybrałam się na samotną wyprawę po rodzinnej okolicy. Postanowiłam odwiedzić Jasną Górę i park, wleźć na wieżę i powłóczyć się po wałach. Takie samotne spacery to świetna okazja do przemyśleń. Osobiście bardzo lubię przebywać tylko we własnym towarzystwie i móc w spokoju pomyśleć, czasami daje mi to więcej energii niż towarzystwo innych ludzi.. Zdaje się, że to nawet ma swoją nazwę i zdaje się, że brzmi ona.. introwertyzm. Cóż, nie przeszkadza mi to  ;-). Szybkie pogodzenie się z własną naturą oszczędza wiele cierpienia.

Częstochowa oczywiście, jak zawsze, zielona. Nie wiem dlaczego niektórzy mieszkańcy tak bardzo na nią narzekają. Ja ją uwielbiam. Z wieży jasnogórskiej rozciąga się panorama na pół miasta.

Zrobiłam kilka zdjęć. Niestety kalkulatorem więc jakość jest kiepska.

(więcej…)

Dodaj Komentarz | Komentarze

Eh, Ci fanatycy…

Fanatyzm to ciekawe zjawisko. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy fanatyków różnych rzeczy namnożyło się dookoła bez liku i nie chodzi tu tylko o dzisiejsze wybory : p Świat jest teraz taki barwny i pełen skrajności. We wszystkich dziedzinach życia można fanatyków znaleźć, w każdym wieku, rozmiarze i kolorze. Szaleni na punkcie jakiejś partii politycznej, walczący o prawa homoseksualistów lub przeciwko nim, religijni dewoci i zaciekli ateiści, obrońcy grubych kobiet, jak również uciskanych chudzinek, weganie i wpierniczający kurczaki bodybuilderzy.. and so on, and so forth 😉

Jednocześnie tym ludziom zazdroszczę i bardzo współczuję.

Z jednej strony oni przynajmniej mają jakiś cel, własne zdanie i nie są szarzy jak reszta. Kiedy patrzę z jakim szaleństwem w oczach niektórzy wykrzykują w telewizji, jaka towarzyszy temu pasja… Na pewno to świetne uczucie, tak cholernie wierzyć, że się ma rację. Mieć taki ogień w sobie, sama bym nie pogardziła.W dodatku znaleźć się w grupie która tak doskonale się ze mną zgadza poglądami i być takim niebezpiecznym.

„The whole problem with the world is that fools and fanatics are always so sure of themselves, and wiser people so full of doubts” – Bertrand Russell

Z drugiej strony to bardzo smutne, ale fanatycy są kompletnie zaślepieni. Może już całkiem ślepi. Ze skrajnymi przypadkami ciężko nawiązać jakikolwiek logiczny dialog. Czasami zastanawiam się, czy takie osoby cokolwiek byłoby wstanie zmusić do poddania pod wątpliwość swojej słuszności. Choćby czysto hipotetycznie. Chciałabym spróbować sił i wejść w polemikę z niektórymi, ale obawiam się, że za sam pomysł by mnie ukamienowali. W Internecie agresja w odniesieniu do osób o innych niż przyjmowane poglądach to już standard.. Cóż.

Moje zdanie jest takie, że w tym świecie o wiele lepiej by się żyło gdyby tego szaleństwa było mniej. Wojny przez takich wybuchają a i ciekawych rozmówców brakuje, kiedy każdy zamknięty jest na swoją, jedynie słuszną i najświętszą rację…

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek – Hell of Pink 3 comments

Niewiele mam dziś do powiedzenia – znów wrzucam rysunek. Ostatnio wena dopisuje i jakiś „płodniejszy” okres nastał w mojej *twórczości*. Jak być może niektórzy zauważyli lubię rysować postacie fantastyczne/fantasy, a w szczególności te mroczne i piękne 😉 Chyba normalność już mi się przyjadła i to znudzenie odbijam sobie właśnie rysunkami przedstawiającymi niestworzone rzeczy.

Tym razem zrobiłam nawet coś w stylu tła. Wciąż nie mogę się zebrać do namalowania jakiejś prawdziwej scenerii.. Z doświadczenia wiem jednak, że w moim przypadku zmuszanie się do niczego dobrego nie prowadzi (w najgorszej opcji do artystycznej blokady) więc na razie niech jest jak jest 😉

Dodaj Komentarz | Komentarze

Ulubieni youtuberzy i youtuberki 3 comments

Oglądacie youtube? Bo dla mnie śledzenie niektórych kanałów stało się już codziennością. Bardzo lubię puścić sobie coś rano przy kawie i wieczorem, relaksując się przed snem. Oglądam zarówno polskich jak i zagranicznych twórców, a same filmiki potrafią być kopalnią inspiracji! Postanowiłam podzielić się swoimi ulubieńcami 😉

Youtuberki Urodowe (polskie i zagraniczne):

Kornela:


Kornela mieszka w Londynie, kręci urodowe filmiki i stroje dnia. Jest bardzo zorganizowana i ma świetny gust. Niesamowicie zazdroszczę jej pięknych włosów i idealnych paznokci..

(więcej…)

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek – Czerwona Dama 3 comments

Dzisiaj przychodzę z nowym rysunkiem :-). Przedstawia postać z wymyślonego przeze mnie opowiadania. Nie zostało dotychczas spisane i pewnie nie zostanie, ale wciąż tkwi w mojej głowie. Niestety, po większości wymyślonych przeze mnie historyjek pozostają jedynie tego pokroju rysunki – portrety bohaterów lub najważniejsze sceny, jeśli mam więcej czasu. W ten sposób „utrwalam” swoje pomysły, zostawiając sobie furtkę do wykorzystania ich kiedyś w przyszłości.. Kiedy po latach patrzę na te stare rysunki od razu przypominają mi się tamte dawne koncepcje 😉

Chciałabym kiedyś napisać książkę i sama ją zilustrować. Albo pogodzić jedno z drugim i narysować komiks 😀 Choć to już zdecydowanie wyższa szkoła jazdy.

Dodaj Komentarz | Komentarze

Poranne rytuały 4 comments

Nie przepadam za porankami. Z ręką na sercu, najchętniej spędzałabym je wszystkie po prostu śpiąc. Latem oczywiście jest łatwiej wstać niż zimą, co nie zmienia jednak faktu, że kocham spać ;-). Jestem typem osoby, która najaktywniejsza jest zawsze wieczorem.

Najgorsze w porannym wstawaniu jest dla mnie panujące w całym mieszkaniu zimno. Nawet teraz, kiedy na dworze jest już ciepło i w blokach wyłączone jest ogrzewanie. Mieszkanie które wynajmuję znajduje się w starej kamienicy, mury są tutaj naprawdę grube i panuje wieczny chłód.  Chłód i ciemność, bo jest tak niefortunnie ulokowane, że słońce nigdy tutaj nie zagląda – dlatego nazywam je bunkrem ;-). Do rachunku dodajmy elektryczne ogrzewanie i studencki brak funduszy na cokolwiek, a otrzymamy w efekcie bardzo niesprzyjające porankom warunki.

Dlatego trzeba je sobie jakoś umilić!

U mnie poranny rytuał wygląda zawsze tak samo.

1. Soczewki

2. Szlafrok

3. Kawusia

4. Komputer

Zasadniczo w ten właśnie sposób spędzam pierwszą godzinę po obudzeniu. Opatulona w szlafrok i kołdrę (ochrona przed zimnem) i wyposażona w gorącą kawę, przeglądając ulubione strony. Czasami oglądając youtube’a. Zastanawiam się, czy to już uzależnienie od komputera i kawy, jeśli są one moją główną motywacją do wstawania. Podobno każdy sposób jest dobry o ile działa ;-).

Niestety już 9, i trzeba zbierać się na uczelnię.. Przede mną zaliczenie z psychologii ekonomicznej. Trzymajcie kciuki!

Dodaj Komentarz | Komentarze

Igry Gliwickie 2 comments

Na Śląsku juwenalia pełną parą :-). Wraz z K. i jego znajomymi ze studiów udaliśmy się wczoraj do Gliwic by poimprezować trochę na słynnych Igrach. Cała wycieczka okazała się zaskakująco fizycznie wyczerpująca, ponieważ od momentu kiedy o 16 wyszliśmy z domu na pociąg do godziny 2 w nocy byliśmy na nogach! Jestem lekko obolała, ale co tam… raz się jest młodym 😉

W pociągu do Gliwic panował niesamowity tłok. A przynajmniej tak nam się wydawało, skoro nie mogliśmy usiąść. Prawdziwy tłok poznaliśmy w drodze powrotnej, kiedy część osób nie zmieściła się do autobusu.. Wracaliśmy ściśnięci jak sardynki w puszce 😉

Kiedy dotarliśmy na miejsce koncertów, kilkoro znajomych K. z dużym zaskoczeniem przyjęło fakt, że na teren imprezy nie można wnosić żadnych własnych płynów 😉 W związku z powyższym uznali, że muszą najpierw pozbyć się całości swojego prowiantu a potem dołączą do nas na koncercie. Oczywiście nigdy nie dołączyli.

Świetnie się bawiłam, choć ilość ludzi w pewnym momencie okazała się przytłaczająca. Nie spodziewałam się, że będzie AŻ TYLE osób. Piękna pogoda i fajne zespoły zrobiły jednak swoje i przyciągnęły prawdziwą rzeszę studentów i nie tylko studentów. Ku mojemu zaskoczeniu nie brakowało także rodziców z dziećmi.

 

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek: Ślepa wojowniczka 2 comments

Dzisiaj nie czułam się najlepiej. Dzień upłynął na poprawkach w pracy licencjackiej (to kłamstwo.. zajęły mi pół h) i na rysowaniu (kilka godzin). Oraz oglądaniu głupich filmików.. Produktywność to takie modne słowo w tych czasach. Podobnie jak planowanie, wydajność, organizacja czasu. Nikogo nie oszukam, żadne z nich nie ma nic wspólnego z moim życiem 😉

Dzisiaj na tapecie rysunek przedstawiający.. yy.. ślepą wojowniczkę.

Z racji braku lepszego zajęcia postanowiłam coś nabazgrać.  Przez moment udajmy, że anatomia nie istnieje, a wojowniczka anorektyczka może dźwigać ciężkie miecze:

 

Rysunek z gatunku tych na szybko i niestarannie.

Dodaj Komentarz | Komentarze

Rysunek: Karuna i Vivienne

W głębi serca każdy z nas ma coś z dzieciaka. W głębi mojego bez wątpienia gości nieustannie ta sama miłość do.. rysowania. Rysuję odkąd pamiętam, od dnia kiedy nauczyłam się trzymać ołówek w ręce. Na pewnym etapie (czytaj przedszkole i początek podstawówki) wszystkie moje koleżanki też rysowały. Potem one naturalną koleją rzeczy przestały…

…a ja nie. :-) Taki psikus.

Oczywiście obecnie to już nie to co kiedyś – nie mam na to czasu. Sporadycznie odzywa się we mnie jednak ta dziwna tęsknota. Za tworzeniem, za kolorami, wymyślaniem niestworzonych historii i składaniem w mojej głowie nowych światów.  To zdecydowanie jest ta „odstająca od normy” składowa mojej osoby (poza pewnymi elementami jestem bowiem najnudniejszym człowiekiem pod słońcem 😉 ).

Postanowiłam, że skoro to mój „internetowy pamiętnik” będę tutaj wrzucać również moje bazgroły. Co o tym myślicie? Jeśli ktoś z was dzieli podobne pasje do moich, to zapraszam też na moje konto na deviantarcie: http://rayuki.deviantart.com

Dodaj Komentarz | Komentarze